|
Ta książka to zbiór swobodnych wspomnień zebranych razem niczym szkiełka w kalejdoskopie. W wyobraźni patrzę na te wszystkie scenki zmrużonymi oczami; nie dlatego, że ich jasność mnie razi. Gdy mrużymy oczy, obraz się wyostrza. Nie ogarnę ich, nie złożę w uporządkowaną całość. Zwłaszcza, gdy od samych zdarzeń ważniejsze są okruchy przeżyć, wzbudzone wówczas i nadal żywe po latach. Każdy człowiek je ma, nawet jeśli schował głęboko. Wierzę, że jest w tym rodzaj wspólnoty, także w tym sensie, że z przeszłości pamiętamy raczej to, co było dobre, niż złe.
|