|
Akcja pędzi w tempie pewnego Strusia z pewnej zwariowanej kreskówki. Nafaszerowana jest masą bzdurnych sytuacji i absurdalnych bohaterów nie wiadomo skąd...
Adrian i Matylda, całkiem normalne australijskie dzieciaki, mają z tym wszystkim sporo kłopotów.
Wbrew pozorom, książka nie jest całkiem głupia i może się okazać lekkostrawna nawet dla komputerowych maniaków, nałogowych wielbicieli mp-trójek, czwórek, i-podów, plejaków, komórek itp.
Niektórzy mówią, że nie nadaje się dla nadętych mądrali...
|