|
Cztery przyjaciółki, siedem dni oraz setki spraw, które mogą wymknąć się spod kontroli (i zwykle to robią)…
Poniedziałkowe poranki - pomyślała Holly Vine - są dostatecznie koszmarne, nawet jeśli człowiek nie musi zmagać się z kompletnie szurniętymi matkami.
I bez tego na pięć dni przed czternastymi urodzinami życie Holly nie rysowało się w różowych barwach – miała asymetryczny biust, szafę pękającą od ciuchów, które wszyscy widzieli już jakiś tysiąc razy i absolutną pewność, że z ostatniej pracy domowej z geografii dostanie co najwyżej tróję z minusem.
Mama Holly uważała, że ubrania są jedynie kolejnym wynalazkiem pozwalającym uniknąć ciężkich odmrożeń. Z trudem docierało do niej, że jeśli córka ma mieć choćby najmniejszą szansę na wyrwanie Scotta Hamilla ze szponów Elli Hankinson, to jej garderoba wymaga poważnego odświeżenia.
|